Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzinne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzinne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lipca 2011

Mały domek dla małego smyka.


Taki oto domek skonstruowałam wspólnie z mężem-dla naszego synka. Dwa popołudnia, kilka płyt wiórowych i trochę chęci. Oto co nam wyszło.. mały domek ogrodowy dla naszego smyka.

-Tu na zdjęciu świeżo po "budowie", konstrukcja stoi jeszcze w garażu.

- Synek wygląda przez okienko swojego domku.

- Mama z synkiem.


-Synek dba o swój domek. Pucuje go szczotką...
P.S. Domek jest w trakcie malowania...

-Na dachu domku namalowałam tęczę, a na ścianach będą postaci z bajek.
Już widać nieskończonego Prosiaczka i Osiołka...


Pozdrawiam serdecznie Wszystkich odwiedzają

wtorek, 5 lipca 2011

Wreszcie się udało!

Wreszcie się udało! Wyjechałam wspólnie z moją Kochaną rodzinką na trzy dni do Mikołajek. Dobre pół roku temu wspominałam na blogu o tych planach, prezentując wygrane zaproszenie. I oto-byliśmy! Radosnych chwil było co niemiara. Można by rzec, że to taka nasza podróż poślubna w trzy lata po ślubie. Było wspaniale i cieszę się, że wyjazd doszedł do skutku-bo było chwilami pod górkę, oj było.
Uśmiechnięty synek, wypoczęty mąż i ja z naładowanymi akumulatorami oto wynik tej podróży.

A tu proszę krótka foto-relacja:

-Ja z synkiem przed hotelem.
-Ja z synkiem na balkonie (za nami widok na jeziora).

-Ja z synkiem w basenie (w kompleksie rekreacyjnym Tropicana).

-Widok z okna nad ranem (o wschodzie słońca).

-Widok z okna późnym wieczorem (po zachodzie słońca).
-Dziękuję za uwagę, odwiedziny i każde pozostawione słowo. Dzięki Wam to miejsce żyje i postaram się by rozkwitało jeszcze bardziej. Przy okazji zapraszam na moje candy i życzę Wam równie udanych wyjazdów, podróży i przygód jakich sama doświadczyłam (takich spełnionych!).

czwartek, 14 października 2010

Odkurzam mojego bloga...

Jakże dawno mnie z Wami nie było...
Ileż to oczy me straciły... Tyle u Was do podziwiania, oglądania... Powód ten sam co ostatnio. Praca, synek, obowiązki...ŻYCIE.
1. Ufam, że uda mi się to wszystko jakoś okiełznać i zapanować nad tym zwariowaniem. A może nawet dobrze, że tak jest-nie mam czasu na nudę.
2. U mnie teraz trwa produkcja broszek ze sztucznych materiałów-pokażę je niebawem...
3. Tymczasem chciałam zaprezentować wykonane przeze mnie i uczniów klasy V- bukieciki z różyczek z bibuły, jakie moi uczniowie sprezentowali nauczycielom w pewnym szkolnym konkursie w Dniu Edukacji Narodowej.
Oto one...




Bukieciki podobały się obdarowanym i to jest najważniejsze!
A tak swoją drogą jeśli zajrzy tu do mnie szanowny pracownik oświaty-to ściskam Go mocno w tym świątecznym dla nas dniu i pozdrawiam serdecznie! Życzę wszystkiego dobrego, pomysłów na lekcje by uczniowie byli zaciekawieni tym co robimy i jak z nimi pracujemy oraz cierpliwości anielskiej do co poniektórych... Wszystkiego dobrego Belfrowie!!!

A mój Aniołek rośnie zadziwiająco szybko...
Tu sobie smacznie śpi...
Tu konsumuje mleczko...
A tu próbuje skonsumować mleczko w biegu...
Ile szczęścia niesie ta pociecha. Teraz ma popołudniową drzemkę, więc mogłam do Was zajrzeć.
Trochę odkurzyłam tego mojego bloga. Strasznie Was przepraszam za to zaniedbanie! Przybyło mi obserwatorów-za co ogromnie Kochani dziękuję! Smutno mi, że tylko nie mieliście czego obserwować przez ostatni czas, ale postaram się to zmienić...

Utulam w sercu każdego kto zajrzy tu do mnie. Dziękuję za pozostawiony ślad obecności! I gorąco, radośnie Was pozdrawiam! -Dobrze, że Jesteście!

piątek, 24 września 2010

WITAM WAS CAŁYM SERCEM!!!

Witam Was Kochane Blogowiczki!
We wstępie spieszę z przeprosinami za tak długą nieobecność i przedłużające się wyniki Candy!
Promyk szczęścia uśmiechał się we mnie po przeczytaniu wpisów od Was. Jesteście niesamowite i zatroskane-ogromnie Wam za to dziękuję!
Pytacie co się dzieje?
-Oj dużo! Ale nic tak złego, nie martwcie się!
Wrzesień to dla mnie istne szaleństwo! Wróciłam do pracy jak wspominałam już kiedyś. A tam? "Kręcioł" totalny! Pracuję w szkole, dokładnie w świetlicy! Zawsze mam coś do przygotowania dla tych moich "słodkich urwisów". Wymyślam zabawy i zajęcia, żeby umilić im czas i zapobiec nudzie. Do tego nowe rozporządzenie i dodatkowe godziny (bezpłatne, tzw. społeczne), w ramach których prowadzę dla dzieci koło plastyczno-techniczne. Jakby tego było mało jestem opiekunem sklepiku szkolnego a z tym wiążą się ustawiczne rozliczenia, zaopatrzenie i takie tam... To tylko praca!
A w domu? Jeszcze więcej obowiązków tyle, że przyjemniejszych. Karolek rośnie jak na drożdżach, już chodzi (prawie sam) i ząbkuje (ma trzy całe ząbki i pokazały się trzy kolejne). Mamy wiedzą, że wiąże się z tym marudzenie i czasem nieprzespane noce...
Kończąc mój wywód wyznam jeszcze, że i nas nie oszczędziła kapryśna aura i choróbska nas się przyczepiły. Najpierw mnie zmogło coś "grypopodobnego" a zaraz po mnie Karolka zapalenie ucha i angina.
Nie marudzę, nie narzekam tylko dzielnie stawiam czoła codzienności!
Niestety moje Wirtualne Znajomości przez te wszystkie zawirowania bardzo zaniedbałam-przepraszam! Postaram się także znaleźć chwilki na komputer i odwiedzanie Waszych wspaniałych, magicznych miejsc!
Wyniki Candy przedstawię jutro. Wybaczcie mi ten poślizg! W związku z tym zostaną wylosowane dwie osoby! -Z tego miejsca dziękuję Wam także za tak liczny udział w mojej zabawie i wszystkie ciepłe, serdeczne życzenia zawarte w komentarzach!
Mój blog się trochę "zakurzył" ostatnio, ale już moja w tym głowa by to się więcej nie powtórzyło!!!

Pozdrawiam pośpiesznie ale serdecznie!
Wszystkiego dobrego dla Was!
-Marlena

sobota, 28 sierpnia 2010

Ładny, udany dzień!

Bardzo ładny dzień dzisiaj nam zawitał nad pomorskie niebo. Wykorzystaliśmy tę końcówkę lata na pobyt na dworze i spacer. Karolek miał dużo frajdy i uciechy. Miło jest patrzeć na dziecięcą rozpromienioną twarz. Miło jest widzieć szczęście dziecka.
Zawsze staramy się dostarczać naszemu Skarbowi samych pozytywnych wrażeń.
Niechaj beztroskie dzieciństwo trwa jak najdłużej...

Nasz Aniołek odkrywa świat!


wtorek, 17 sierpnia 2010

Wróciłam...

Wyjazd do domu bardzo się udał! Wspaniale było móc pobyć z rodzicami: porozmawiać, powspominać, pożartować, a nawet się przytulić i popłakać. Cieszyłam się nim jak dziecko (tym wyjazdem), ponieważ dziadkowie nie widzieli wnuka od kwietnia. A teraz to pewnie znów zobaczą go dopiero w grudniu.
Niestety z maluszkiem jest to "brutalna" odległość. Przynajmniej dla nas-nie możliwa do częstego pokonywania... Ale jak Karolek będzie starszy to sam wsiądzie w pociąg i pomknie przez Polskę.
-Nie martwcie się Babciu i Dziadziu-będziemy pielęgnować kontakty!
Pamiętajcie, że Was kochamy-nawet na odległość-zawsze!

Karolek w miarę dobrze zniósł długą podróż-przespał upały...


Mam teraz sporo u Was do nadrabiania... Tyle wspaniałości dzieje się do okoła. Tworzycie, zwiedzacie i... dzielicie się dobrem.!
Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny oraz, za pozostawione komentarze. Z Wami jeszcze radośniej płynie czas... POZDRAWIAM CAŁYM SERCEM!!!

piątek, 23 lipca 2010

Chwila na małe chwalenie...

Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami poczynaniami mojego Skarba-Karolka.
Synuś 8 sierpnia skończy osiem miesięcy-już za chwileczkę...
A tymczasem szkrab już raczkuje....
...ładnie bawi się....


....oswaja się z "literaturą"...

...poskramia zabawki większe od siebie...

...poznaje nowe smaki...


...-a kuku... zagląda :-) i wstaje sam w łóżeczku...

...sprawdza, dotyka, poznaje... -poznaje "świat" i wszystko co go otacza...

...obdarowuje nas swoim uśmiechem...

Z nim codzienność jest piękniejsza. Każdy dzień jest inny i wyjątkowy.
Karolek nadaje sens temu co robimy, czym żyjemy.
Jest z nami i bardzo go kochamy!
To wszystko czym chciałam się podzielić...
To moje Szczęście!


I jeszcze moc podziękowań dla Wspaniałej blogowej Koleżanki!
-Jolu z całego serca Ci: "Dziękuję"!
Wczoraj dotarła do mnie przepiękna karta.
Wspaniale wykonana, w cudownych kolorach...
Niecierpliwie otwierałam kopertę...
I oczom mym ukazała się...
ONA...
Popatrzcie same, czyż nie jest piękna???

Moja rodzinka się zachwyciła-wszystkim ją pokazałam.
Teraz stoi na honorowym miejscu i zerkam na nią ilekroć tamtędy przechodzę...


Dziękuję Jolu raz jeszcze z całego serca!
To przepiękna niespodzianka...

Postaram się pokazać Wam wkrótce moje archiwalne prace. Jest tego trochę: kartki, kwiaty z bibuły, księgi okolicznościowe, zające z siana, stroiki i wiele innych...
Chciałabym dać się Wam bliżej poznać. Ostatnio troszkę mniej prac wykonuję z racji wielu zadań i obowiązków... Mały szkrab w domu to już nie żarty. Wymaga opieki, zabawy, wychowania...
Dlatego pokażę, czym zajmowałam się zanim Karol przyszedł na świat. A wszelkie nowości sukcesywnie będę dodawała w następnej kolejności.

Dziękuję Wam za wszelkie ślady obecności!
Dziękuję, że Jesteście!!!
-Pozdrawiam!
Marlena :-)

niedziela, 11 lipca 2010

Upały w pełni... Jak je poskromić?



W cieniu 30 stopieńków...
Ja mieszkam nad morzem i zapewniam, że nawet tutaj jak nie ma wiaterku (jak to było wczoraj i przedwczoraj, i przed przed...) to nawet nad morzem jest Sahara.




Na plaży ludź na ludziu, parawan na parawanie, nic tylko usychać. Byłam na plaży przedwczoraj dosłownie przez kwadrans. Nawet parasol nie pomagał mojemu Karolkowi i ciągle marudził. Więc nie było co narażać pociechy na smutki z powodu dręczącej fali gorąca.
Jedynie może gdyby w wodzie siedzieć od świtu do zmierzchu to chłodu się zazna a tak nic, a nic.



W związku z nieodpartym pragnieniem chłodu wczoraj wybrałam się z mężem na jezioro. Towarzyszyłam w połowach i wreszcie odetchnęłam z ulgą! Na wodzie bowiem (na łódce) było całkiem przyjemnie i zwiewnie...


Dziś nigdzie się nie wybieram, ponieważ wszędzie korki przez najazd szanownych turystów. Lekki wiaterek sprawia, że da się żyć. A najprzyjemniejszym miejscem w domu okazuje się być podpiwniczony garaż. Zatem tak spędzamy miło czas...

Jutro wrzucę fotki moich ostatnich, spontanicznie wykonanych konstrukcji.
A zatem do jutra...


Pozdrawiam upalnie i słonecznie!!!
I posyłam podmuch morskiej bryzy...
Frrrrr........o już poleciała........