Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 sierpnia 2012

Żegnajcie wakacje!!!

Czas mija jak sen. Tak właśnie-jak sen-przeminęły kolejne wakacje w życiu. Ileż planów nie zrealizowanych a ileż więcej postanowień. Oby wszystko udało się pomyślnie "poukładać".
Wszystkiego dobrego na nowy rok szkolny-życzę Wam Kochani Blogerzy i sobie też!

Pozdrawiam z promykami słonka!



poniedziałek, 6 lutego 2012

Zima na pomorzu...

Bajeczna zima w kilku fotografiach...





Życzę "ciepłego", pogodnego dnia... :-)

niedziela, 22 stycznia 2012

Oddam w dobre ręce... :-)...

Śliczne, małe szczeniaczki czekają na nowy dom.



Szczeniaczki są trzy dwa widoczne na zdjęciach to pieski, a jest jeszcze czarna jak węgielek sunia. Pieski mieszkają w woj.pomorskim. Oddamy pieski Dobrym Duszom, pragnącym towarzystwa czworonożnego przyjaciela. Szczegóły można dogadać na e-maila i ustalić dalszy kontakt oraz więcej informacji o maleństwach.

poniedziałek, 3 października 2011

Toaletki z "lustrem" :-)...


Tak oto prezentują się wykonane przeze mnie eksponaty na wymiankę pudełkową. Ni to komódki, ni to same PUDEŁECZKA; tylko miniatury toaletki z "lustrem". Pudełeczka po zapałkach (o które chodziło w wymianie) służą za szufladki i wypełnione są przydasiami...


Mam ochotę zrobić takie "toaletkowe" candy. Co Wy na to?
Byłby Ktoś chętny na taki drobiazg?
Dajcie znać to pomyślę co da się zrobić...



Tymczasem pozdrawiam ciepło i serdecznie!!!
Dobrze, że Jesteście!
Dziękuję Wszystkim odwiedzającym i pozostawiającym ślad.

niedziela, 21 sierpnia 2011

"Goły" wianek...

Goły wianuszek powstał sobie po jednym z ostatnich spacerów z moim synkiem. Niedaleko domu mamy wiele łąk. Tam nazrywaliśmy traw, z których "uwiązałam" dosyć duży wianek. Póki co ozdobiłam go tylko bluszczem, ale czeka na niego biała gipsówka i owoce, dary zbliżającej się jesieni. Takich wianków chcę wykonać jeszcze kilka. Muszę wykorzystać to, że mam obok tyle zasobów.
Kartkowo ostatnio "leniuchowo"... Ale przygotowuje się do zajęć z dziećmi, dla których będę prowadziła koło scrapbookingowe. Boję się nowego wyzwania, ale mam zamiar stawić mu czoła.

Tymczasem życzę miłej niedzieli! Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i oczywiście przypominam o moim candy, które zakończy się już jutro! Niespodzianki już czekają :-).

środa, 27 lipca 2011

Małe chwalenie-a co?.

Wczoraj przyszła do mnie wspaniała niespodzianka od Karoli, którą znajdziecie tutaj: http://innnka-world.blogspot.com/2011/06/powrot.html.

Wygrane candy już było niespodzianką samą w sobie a gdy przyszła przesyłka... Oniemiałam! Moc przydatnych przydaśków, które już zaczęłam "przerabiać" (efekty w kolejnym poście).
Karolinko z serca gorąco dziękuję!!!

A oto te piękności:

Ostatnio zrobiłam też malutkie przydasiowe zakupki...
Klej i trzy dziurkacze...

...oraz takie dziecięce naklejeczki.
A na koniec prezent od Tereski z zabawy "Podaj dalej":

czwartek, 7 lipca 2011

Mały domek dla małego smyka.


Taki oto domek skonstruowałam wspólnie z mężem-dla naszego synka. Dwa popołudnia, kilka płyt wiórowych i trochę chęci. Oto co nam wyszło.. mały domek ogrodowy dla naszego smyka.

-Tu na zdjęciu świeżo po "budowie", konstrukcja stoi jeszcze w garażu.

- Synek wygląda przez okienko swojego domku.

- Mama z synkiem.


-Synek dba o swój domek. Pucuje go szczotką...
P.S. Domek jest w trakcie malowania...

-Na dachu domku namalowałam tęczę, a na ścianach będą postaci z bajek.
Już widać nieskończonego Prosiaczka i Osiołka...


Pozdrawiam serdecznie Wszystkich odwiedzają

wtorek, 5 lipca 2011

Wreszcie się udało!

Wreszcie się udało! Wyjechałam wspólnie z moją Kochaną rodzinką na trzy dni do Mikołajek. Dobre pół roku temu wspominałam na blogu o tych planach, prezentując wygrane zaproszenie. I oto-byliśmy! Radosnych chwil było co niemiara. Można by rzec, że to taka nasza podróż poślubna w trzy lata po ślubie. Było wspaniale i cieszę się, że wyjazd doszedł do skutku-bo było chwilami pod górkę, oj było.
Uśmiechnięty synek, wypoczęty mąż i ja z naładowanymi akumulatorami oto wynik tej podróży.

A tu proszę krótka foto-relacja:

-Ja z synkiem przed hotelem.
-Ja z synkiem na balkonie (za nami widok na jeziora).

-Ja z synkiem w basenie (w kompleksie rekreacyjnym Tropicana).

-Widok z okna nad ranem (o wschodzie słońca).

-Widok z okna późnym wieczorem (po zachodzie słońca).
-Dziękuję za uwagę, odwiedziny i każde pozostawione słowo. Dzięki Wam to miejsce żyje i postaram się by rozkwitało jeszcze bardziej. Przy okazji zapraszam na moje candy i życzę Wam równie udanych wyjazdów, podróży i przygód jakich sama doświadczyłam (takich spełnionych!).

czwartek, 24 lutego 2011

Aż "serce roście"...

Miło mi usłyszeć, że pamiętacie. Miło mi dowiedzieć się, że Ktoś pomyślał o mojej :"Chwili Pasji"...
Aż ciepło serce ogarnęło i myśl wzleciała ku radosnym uniesieniom zwłaszcza w takim dniu jak wczoraj. Niby zwyczajnym, a jednak przesuwającym "licznik życia" o rok do przodu.
Mam dla Was tyle serdecznych podziękowań. Mam puste ręce, ale serce pełne wdzięczności! Dla Joli za życzenia świąteczne umieszczone w karcie przecudnej urody. Dla Janeczki, Agnieszki, Klaudii i Paulinki za cierpliwość anielską i wyrozumiałość.

-Co u mnie?
Zmogła mnie choroba i "uwięziona" przez zwolnienie przebywam w domowych pieleszach. Przy okazji zaraziłam Karolka i tak oboje tułamy się przez dzień cały, karmiąc się syropkami tudzież innymi, domowymi specyfikami.
W okresie przedświątecznym nie próżnowałam. Produkowałam dużo choinek, stroików i takich tam innych bibelotów. (Nie wiem czy warto to pokazywać?. Wszak chcemy zaprosić już wiosnę a u mnie to wszystko pachnie jeszcze zimą.) Praca pochłaniała mnie bez reszty. Choć w głowie kotłuje się tysiące pomysłów, to niestety na razie uwięzione zostać muszą w sferze marzeń.
Nie powiem nic więcej. No może, że tęsknię za Wami i za tym blogowym światem.
Pozdrawiam najcieplej jak tylko zdoła moje serce!
-Pozdrawiam Was moi drodzy, odwiedzający mnie Blogowicze!
-Dziękuję za całe dobro!
Marlena

środa, 23 lutego 2011

Ale jestem...

Jestem...
Cichutko...
Niepostrzeżenie...
W milczeniu...
W zapracowaniu...
W zamyśleniu...
Wczoraj, dziś, jutro...
Jestem...

piątek, 15 października 2010

To się nazywa mieć szczęście...

Witajcie Drogie Blogowiczki!
U mnie był dziś piękny, słoneczny dzień. "Naładowałam pozytywnie akumulatory" i jestem pełna energii. Przysiadłam do Was by pokazać Wam moje ostatnie Małe-Wielkie radości, które przybyły do mnie niespodzianie...
Pierwsza jest oto szkatułka przecudnej urody.
Zapewne domyślacie się od kogo...?
Tak, tak to sprytne rączki Janeczki wykonały ją dla mnie. -Dziękuję Ci Skarbie za ten wyjątkowy prezent (wygrana w zabawie: "Podaj dalej".)! Szkatułka jest naprawdę przepiękna, mieści już w środku moją biżuterię i jednocześnie zdobi półeczkę. Ten upominek ma dla mnie szczególne znaczenie. Naprawdę bardzo, bardzo Ci dziękuję! Ufam, że kiedyś będę mogła uczynić też to osobiście. Tymczasem ściskam Cię serdecznie i ciepło pozdrawiam!

Oto moja cudowna szkatułka...


Drugi szczęśliwy prezent to moja wygrana w telewizji. W miniony, piątkowy poranek szykowałam się jak zwykle do pracy. Włączyłam TV, gdyż w porannym programie: "Kawa czy herbata" podana jest godzina w rogu ekranu i lubię podpatrywać biegając z kawą po domu. Czasem wpadnie w ucho jakiś ciekawy temat, będący rozwiązaniem niektórych niewiadomych czy wątpliwości. A to ciekawy przepis podadzą, a to jakąś poradę podsuną... Tym razem temat dotyczył przeszczepów serca oraz budowy sztucznego-ważna i intrygująca kwestia! W trakcie audycji zadano pytanie konkursowe, dotyczące pierwszej osoby w Polsce, która dokonała przeszczepu sztucznego serca. Był to przecież nie kto inny jak sam św.p. dr Z. Religa.
Zadzwonię pomyślałam... A co mi szkodzi.
I traf chciał, że pierwszy raz w życiu połączyłam się z telewizją. Odpowiedziałam! I wygrałam!
- A co? Trzydniowy pobyt w hotelu Gołębiewski. Jakaż to była dla mnie niespodzianka i radość zarazem. Tak strasznie marzyłam, żeby gdzieś wyskoczyć z moimi kochanymi chłopakami. Ale zawsze zanim padła decyzja, to było długie zastanawianie: a dokąd?, a kiedy?, a na jak długo?
Teraz dzięki tej wygranej problem niejako sam się rozwiązał... Ponieważ są określone warunki i do nich należy się dostosować.
Czasem szczęściu trzeba trochę pomóc jak widać...

Oto moje zaproszenie...




Pozdrawiam wszystkich odwiedzający mój zakątek
i życzę Wam miłego, spokojnego wieczoru.

piątek, 24 września 2010

WITAM WAS CAŁYM SERCEM!!!

Witam Was Kochane Blogowiczki!
We wstępie spieszę z przeprosinami za tak długą nieobecność i przedłużające się wyniki Candy!
Promyk szczęścia uśmiechał się we mnie po przeczytaniu wpisów od Was. Jesteście niesamowite i zatroskane-ogromnie Wam za to dziękuję!
Pytacie co się dzieje?
-Oj dużo! Ale nic tak złego, nie martwcie się!
Wrzesień to dla mnie istne szaleństwo! Wróciłam do pracy jak wspominałam już kiedyś. A tam? "Kręcioł" totalny! Pracuję w szkole, dokładnie w świetlicy! Zawsze mam coś do przygotowania dla tych moich "słodkich urwisów". Wymyślam zabawy i zajęcia, żeby umilić im czas i zapobiec nudzie. Do tego nowe rozporządzenie i dodatkowe godziny (bezpłatne, tzw. społeczne), w ramach których prowadzę dla dzieci koło plastyczno-techniczne. Jakby tego było mało jestem opiekunem sklepiku szkolnego a z tym wiążą się ustawiczne rozliczenia, zaopatrzenie i takie tam... To tylko praca!
A w domu? Jeszcze więcej obowiązków tyle, że przyjemniejszych. Karolek rośnie jak na drożdżach, już chodzi (prawie sam) i ząbkuje (ma trzy całe ząbki i pokazały się trzy kolejne). Mamy wiedzą, że wiąże się z tym marudzenie i czasem nieprzespane noce...
Kończąc mój wywód wyznam jeszcze, że i nas nie oszczędziła kapryśna aura i choróbska nas się przyczepiły. Najpierw mnie zmogło coś "grypopodobnego" a zaraz po mnie Karolka zapalenie ucha i angina.
Nie marudzę, nie narzekam tylko dzielnie stawiam czoła codzienności!
Niestety moje Wirtualne Znajomości przez te wszystkie zawirowania bardzo zaniedbałam-przepraszam! Postaram się także znaleźć chwilki na komputer i odwiedzanie Waszych wspaniałych, magicznych miejsc!
Wyniki Candy przedstawię jutro. Wybaczcie mi ten poślizg! W związku z tym zostaną wylosowane dwie osoby! -Z tego miejsca dziękuję Wam także za tak liczny udział w mojej zabawie i wszystkie ciepłe, serdeczne życzenia zawarte w komentarzach!
Mój blog się trochę "zakurzył" ostatnio, ale już moja w tym głowa by to się więcej nie powtórzyło!!!

Pozdrawiam pośpiesznie ale serdecznie!
Wszystkiego dobrego dla Was!
-Marlena

sobota, 28 sierpnia 2010

Ładny, udany dzień!

Bardzo ładny dzień dzisiaj nam zawitał nad pomorskie niebo. Wykorzystaliśmy tę końcówkę lata na pobyt na dworze i spacer. Karolek miał dużo frajdy i uciechy. Miło jest patrzeć na dziecięcą rozpromienioną twarz. Miło jest widzieć szczęście dziecka.
Zawsze staramy się dostarczać naszemu Skarbowi samych pozytywnych wrażeń.
Niechaj beztroskie dzieciństwo trwa jak najdłużej...

Nasz Aniołek odkrywa świat!


wtorek, 17 sierpnia 2010

Wróciłam...

Wyjazd do domu bardzo się udał! Wspaniale było móc pobyć z rodzicami: porozmawiać, powspominać, pożartować, a nawet się przytulić i popłakać. Cieszyłam się nim jak dziecko (tym wyjazdem), ponieważ dziadkowie nie widzieli wnuka od kwietnia. A teraz to pewnie znów zobaczą go dopiero w grudniu.
Niestety z maluszkiem jest to "brutalna" odległość. Przynajmniej dla nas-nie możliwa do częstego pokonywania... Ale jak Karolek będzie starszy to sam wsiądzie w pociąg i pomknie przez Polskę.
-Nie martwcie się Babciu i Dziadziu-będziemy pielęgnować kontakty!
Pamiętajcie, że Was kochamy-nawet na odległość-zawsze!

Karolek w miarę dobrze zniósł długą podróż-przespał upały...


Mam teraz sporo u Was do nadrabiania... Tyle wspaniałości dzieje się do okoła. Tworzycie, zwiedzacie i... dzielicie się dobrem.!
Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny oraz, za pozostawione komentarze. Z Wami jeszcze radośniej płynie czas... POZDRAWIAM CAŁYM SERCEM!!!

wtorek, 27 lipca 2010

Zwierzenia...

Czas twórczej posuchy u mnie niestety trwa!!!
Nie pokażę dziś nic wykonanego przez siebie.
Ani kartki, ani... Buuu...
Ale ostatnio będąc na spacerku z moim Promyczkiem wpadłam na pewien pomysł.
Otóż myślę, czy tak nie zorganizować u siebie Candy?
Narodziny Bloga-to dobra okazja...
Muszę to wszystko jeszcze przemyśleć, zastanowić się nad nagrodami i powiadomić Was o szczegółach w najbliższej przyszłości...
Myślę, że to dobry pomysł.
Chciałabym się także jakoś odwdzięczyć moim miłym Odwiedzającym.
-Dziś mam dla Was serdeczne, szczere : "Dziękuję" !
Ale wkrótce zaproszę także na słodkości!

-Pozdrawiam wakacyjnie i trochę leniwo!!!

piątek, 23 lipca 2010

Chwila na małe chwalenie...

Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami poczynaniami mojego Skarba-Karolka.
Synuś 8 sierpnia skończy osiem miesięcy-już za chwileczkę...
A tymczasem szkrab już raczkuje....
...ładnie bawi się....


....oswaja się z "literaturą"...

...poskramia zabawki większe od siebie...

...poznaje nowe smaki...


...-a kuku... zagląda :-) i wstaje sam w łóżeczku...

...sprawdza, dotyka, poznaje... -poznaje "świat" i wszystko co go otacza...

...obdarowuje nas swoim uśmiechem...

Z nim codzienność jest piękniejsza. Każdy dzień jest inny i wyjątkowy.
Karolek nadaje sens temu co robimy, czym żyjemy.
Jest z nami i bardzo go kochamy!
To wszystko czym chciałam się podzielić...
To moje Szczęście!


I jeszcze moc podziękowań dla Wspaniałej blogowej Koleżanki!
-Jolu z całego serca Ci: "Dziękuję"!
Wczoraj dotarła do mnie przepiękna karta.
Wspaniale wykonana, w cudownych kolorach...
Niecierpliwie otwierałam kopertę...
I oczom mym ukazała się...
ONA...
Popatrzcie same, czyż nie jest piękna???

Moja rodzinka się zachwyciła-wszystkim ją pokazałam.
Teraz stoi na honorowym miejscu i zerkam na nią ilekroć tamtędy przechodzę...


Dziękuję Jolu raz jeszcze z całego serca!
To przepiękna niespodzianka...

Postaram się pokazać Wam wkrótce moje archiwalne prace. Jest tego trochę: kartki, kwiaty z bibuły, księgi okolicznościowe, zające z siana, stroiki i wiele innych...
Chciałabym dać się Wam bliżej poznać. Ostatnio troszkę mniej prac wykonuję z racji wielu zadań i obowiązków... Mały szkrab w domu to już nie żarty. Wymaga opieki, zabawy, wychowania...
Dlatego pokażę, czym zajmowałam się zanim Karol przyszedł na świat. A wszelkie nowości sukcesywnie będę dodawała w następnej kolejności.

Dziękuję Wam za wszelkie ślady obecności!
Dziękuję, że Jesteście!!!
-Pozdrawiam!
Marlena :-)

niedziela, 18 lipca 2010

Moje drewniane konstrukcje...




Dziś chciałabym zaprezentować ostatnio wykonane obiecane prace...
Są to: krzesełko i wóz, które skonstruowałam
oraz wykonałam z kawałków drewna.
Oba przedmioty stoją sobie wśród zieleni.
W wozie umieszczona jest doniczka,
która po niedzieli pomieści kwitnące kwiatki (jeszcze nie wiem jakie?).
Na krzesełku także można postawić doniczkę z kwiatkiem...

Mam w planach wykonanie jeszcze studni i taczki...
Marzyłam jeszcze o wiatraku, ale to już trochę wyższa szkoła jazdy.

Do wozu dorobię parę koni z siana i będzie całkiem zacny zaprzęg...

Zobaczymy jeszcze co wyjdzie z tych planów?
Oby się nie pokrzyżowały...

-Z całego serca pozdrawiam wszystkich odwiedzających!
I Tych, którzy zaglądają cichutko i wymykają się po chwili.
I Tych, którzy zostają i pozostawiają swój ślad!
-Dziękuję Wam wszystkim i zawsze gorąco zapraszam!